Pastele olejne wyglądają jak kredki, a zachowują się jak farba. Tłusty pigment rozsmarowuje się palcem, miesza warstwami i wybacza więcej niż akwarela. W naszej redakcji testowaliśmy zestaw za 35 zł i już pierwszego wieczoru powstał obraz, który nie wstyd było powiesić w kuchni. Tekst prowadzi krok po kroku przez pierwszy projekt — krajobraz nadmorski w formacie A4.
- różnice między pastelami olejnymi a suchymi
- jaki papier wybrać i dlaczego gramatura ma znaczenie
- blendowanie palcem, patyczkiem i białym pastelem
- 3 ćwiczenia rozgrzewkowe i jeden gotowy projekt
- jak utrwalić obraz fixatywem
Pastele olejne kontra suche — co wybrać na start
Pastele suche kruszą się w pył, brudzą ręce i wymagają papieru z teksturą. Pastele olejne są tłuste, twardsze i kładą się gładko nawet na zwykłym brystolu. Dla początkujących to lepszy wybór, bo nie sypią pigmentem na biurko i nie znikają z papieru po jednym dotknięciu.
Sprawdziliśmy trzy zestawy dostępne w Empiku i sklepach plastycznych. Faber-Castell Goldfaber Studio 24 kolory kosztuje około 55 zł i daje kremowe wykończenie. Marie's Oil Pastels 25 kolorów leży w okolicach 35 zł i ma najlepszy stosunek ceny do pigmentu. Zestaw Mungyo Gallery to półka 90 zł — miękki, mocno pigmentowany, ale do pierwszego obrazu przesada.
Materiały i koszty
- pastele olejne 24 kolory (Marie's lub Faber-Castell) — 35–55 zł
- papier Canson Mi-Teintes A4, gramatura 160 g/m², kolor szary lub piaskowy — 12 zł za arkusz
- biały pastel olejny pojedynczy (do blendowania) — 4 zł
- patyczki do blendowania (sklep plastyczny) lub waciki kosmetyczne — 6 zł
- fixatyw w sprayu (Schmincke lub Talens, 150 ml) — 28 zł
- papier ścierny drobny do ostrzenia pasteli — 3 zł
- fartuch i papierowe ręczniki
Łączny koszt startowy: około 65 zł, jeśli kupisz najtańszy zestaw i jeden arkusz papieru. Fixatyw to wydatek jednorazowy — starczy na 30–40 obrazów A4. Cały zestaw mieści się w pudełku po butach.
Krok 1. Przygotuj stanowisko
Połóż na biurku gazetę albo karton ochronny. Pastele olejne brudzą — tłuste smugi schodzą z drewna mydłem, ale lepiej zapobiegać. Papier Canson Mi-Teintes ma dwie strony: ząbkowaną i gładszą. Do pierwszego obrazu wybierz stronę gładszą, bo jest bardziej wybaczająca.
Przyklej kartkę do biurka taśmą malarską z czterech stron. Powstanie biała ramka, która ładnie wygląda po skończeniu pracy i utrzymuje papier w miejscu podczas blendowania.
Krok 2. Trzy ćwiczenia rozgrzewkowe (15 minut)
Na osobnej kartce zrób trzy próby. Pierwsza: gradient od ciemnoniebieskiego do białego, blendowany palcem. Druga: dwa kolory obok siebie i przejście białym pastelem po granicy. Trzecia: gruba kreska czarnym pastelem i rozcieranie patyczkiem na boki.
Te trzy ruchy — gradient, mieszanie kolorów, rozciąganie linii — to cała technika potrzebna do pierwszego obrazu. Resztę dorobisz intuicyjnie.
Krok 3. Projekt — krajobraz nadmorski
Podziel kartkę poziomo na trzy pasy: górne 40% to niebo, środkowe 10% to morze, dolne 50% to plaża. Linię horyzontu narysuj lekko ołówkiem.
Niebo zaczynaj od góry kolorem granatowym, w połowie przejdź na pomarańczowy, przy linii horyzontu daj cienki pasek żółtego. Rozetrzyj palcem od góry do dołu, jednym ruchem na każdy kolor. Morze pokryj turkusem i ciemnym niebieskim, blenduj poziomo. Plażę kładź piaskowym, beżowym i jasnobrązowym, mieszając plamy.
Krok 4. Detale i kontrasty
Czarnym pastelem dodaj sylwetkę dwóch ptaków na niebie — to dwa kreseczki w kształcie litery M. Białym pastelem zaznacz refleks słońca na wodzie: krótka pionowa kreska tuż pod horyzontem. Patyczkiem rozetrzyj ją lekko w pionie.
Na plaży narysuj kilka muszelek brązowym pastelem — owalne kropki, każda inna. Białym pastelem dodaj światło na muszelkach od strony słońca.
Krok 5. Fixative i suszenie
Wynieś obraz na balkon albo do dobrze wentylowanego pomieszczenia. Trzymaj puszkę fixatywu w odległości 30 cm od papieru i pryskaj poziomymi ruchami. Jedna warstwa wystarcza, druga sztywni powierzchnię i może zmienić kolory. Suszenie trwa 20 minut.
Po wyschnięciu zdejmij taśmę malarską powoli, pod kątem 45 stopni od kartki — ramka wyjdzie czysta.
Najczęstsze błędy
- za mocne dociskanie pastelu — papier się gniecie i nie przyjmuje kolejnej warstwy
- blendowanie brudnym palcem — kolory robią się szare; wycieraj palec po każdym przejściu
- zbyt cienka warstwa pigmentu — fixatyw wtedy „zjada” kolor; kładź pastele tak, by papier był w pełni przykryty
- fixatyw z odległości 10 cm — powstają mokre plamy i smugi
- papier biurowy 80 g zamiast Cansona — pastele się ślizgają i nie da się blendować
Warianty na kolejne wieczory
Po krajobrazie nadmorskim spróbuj martwej natury — jabłko na ciemnym tle. Trzy kolory na owocu (czerwony, bordowy, biały refleks) i jeden ciemny ton tła. Następny krok to portret schematyczny: owalna twarz, dwa kolory na skórze, ciemne włosy, jasna plamka na nosie. Każdy projekt mieści się w 60 minutach.
Jeśli chcesz większy format, zamień A4 na A3 — papier Canson w tym rozmiarze kosztuje 22 zł, a obraz robi większe wrażenie na ścianie.
Czy pastele olejne plamią ubrania?
Tak, są tłuste i pozostawiają ślady trudne do sprania. Pracuj w fartuchu albo starej koszuli. Plama z bawełny schodzi mydłem szarym i ciepłą wodą, jeśli zareagujesz w ciągu kilku godzin.
Jaki papier zamiast Cansona?
Wystarczy każdy karton rysunkowy o gramaturze 160–200 g/m². W Castoramie i Leroy Merlin znajdziesz brystol w arkuszach po 4 zł. Unikaj papieru biurowego 80 g — pastele się po nim ślizgają.
Czym blendować zamiast palca?
Patyczek do blendowania ze sklepu plastycznego, wacik kosmetyczny, ścinek miękkiej szmatki albo czubek palca w lateksowej rękawiczce. Każde z tych narzędzi zostawia inną fakturę — sprawdź wszystkie i wybierz ulubione.
Czy muszę używać fixatywu?
Bez fixatywu obraz pozostaje tłusty i przykleja się do szkła w ramce. Fixatyw chroni powierzchnię i pozwala oprawić pracę. Jeśli odkładasz obraz do teczki, przełóż go pergaminem.
Ile trwa cały projekt dla początkującego?
Rozgrzewka 15 minut, krajobraz 45–60 minut, fixatyw i suszenie 25 minut. Łącznie półtorej godziny od położenia papieru do gotowego obrazu w ramce.
Pierwszy obraz pastelami olejnymi rzadko trafia w wymarzony efekt — i nie ma w tym nic złego. Każda kolejna kartka uczy ręki dawkowania pigmentu i temperatury kolorów. Po pięciu pracach zauważysz, że palec sam wie, kiedy zatrzymać blendowanie. To moment, w którym zaczyna się prawdziwa zabawa formatem A3 i ciemniejszym papierem.



